Czy krzyż stał we właściwym miejscu?

(Słowo wstępne z numeru kwiecień 2018)

      Wzgórze Trupiej Czaszki było w czasach życia Pana Jezusa na ziemi szczególnym miejscem. Było miejscem straceń niegodziwych ludzi i zwykłych przestępców. Pagórek widoczny z wielu miejsc w Jerozolimie był też miejscem smutku i trwogi ludzi, którzy tracili kogoś bliskiego. Zasmucone rodziny nie zawsze zgadzały się z wyrokiem, jaki wykonano na ich bliskich, często nie wiedzących o postępkach swoich bliskich. Skąd się to bierze? Rzadko kiedy winni przestępstw potwierdzają zgodność z wyrokiem, szukając jakiegoś usprawiedliwienia, czy faktów łagodzących ich występek, czy ich postawę. Po prostu sami się szybciej i lepiej usprawiedliwiamy niż obserwujący nas ludzie. Gniew przeciwników zawsze wyolbrzymia winę. Tak stało się na Golgocie z naszym Panem Jezusem. W niczym nie zawinił ani przed Bogiem, ani przed ludźmi, a jednak wołano „ukrzyżuj go, ukrzyżuj” i to w towarzystwie dwóch strasznych złoczyńców. Na wzgórzu Golgoty nigdy wcześniej ani później nie było bardziej niewinnej i tak sprawiedliwej osoby jak Pan Jezus. Nikt nie widział wcześniej tak wspaniałego człowieka. To wzgórze stało się świadkiem najbardziej haniebnego wyroku i zbezczeszczenia ówczesnego prawa i sprawiedliwości. Boży Syn zawisł na krzyżu, by oglądało go mnóstwo ludzi Jerozolimy i żołnierzy rzymskich stacjonujących na tym terenie. Jedynie setnik obserwujący, co się dzieje, słyszący słowa i wołanie z krzyża Pana Jezusa wydał świadectwo o jego niewinności. Zgromadzeni liczni Żydzi krzykiem wydawali na siebie samych nowy wyrok sądu sprawiedliwego Boga, gdy wołali „Krew jego, na nas i na nasze dziatki”. To zawziętość w nienawiści do niewinnego Syna Bożego wołała o pomstę do nieba. Tak się też stało w późniejszym czasie, kiedy Tycjan dowódca wojsk rzymskich najechał ze swą armią na Jerozolimę, niszcząc ją i burząc świątynię Izraela. Gdyby posłuchano tego, którego obarczono winą, nie stała by się tak straszna rzeź i taka zagłada Izraela. Zjawisko to było przerażające, jak opisywali to ówcześni historycy. Pan Jezus pomimo to, że oskarżano go o nieprawe słowa i czyny, modlił się z wyniesionego pagórka „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. Wiedział bowiem, że Bóg się nie da z siebie naśmiewać i w swoim czasie odpłaci każdemu według uczynków jego. Golgota utraciła świadectwo sprawiedliwych wyroków, krzyżując Pana Jezusa. Ale jak czytamy, to On wziął nasze winy na siebie. Kto znajdzie się pod osłoną krwi Pana Jezusa, będzie ocalony od wyroku za swe niecne występki i haniebne postępowanie. Znając wielkość Bożej łaski i Bożego usprawiedliwienia, możemy wołać o oczyszczenie i wybawienie od wyroku w nadchodzącym sądzie Wszechmogącego Boga.
      Czy więc stał krzyż pański we właściwym miejscu? Możemy powiedzieć: tak, dlatego że na nim starł Pan Jezus obciążający nas list dłużny z całą zawartością naszych win i grzechów. Gdyby go tam nie było, nie mielibyśmy nadziei na jakiekolwiek niebo naszego Pana.
      Gdy mamy ten czas Bożej łaski w okresie świąt wielkanocnych, wykorzystajmy go na rozmyślanie, jak cierpiał niewinny Boży Syn za nasze grzechy.

Pastor Jan Tomczyk

Pobierz pełny numer biuletynu w formacie PDF.